Wcześniej omawialiśmy, w jaki sposób przeszłe doświadczenia, mogą sprawiać, że bardziej niż inni troszczymy się o zdrowie i stajemy się wrażliwi na sygnały płynące z naszego ciała. Zdefiniowaliśmy także lęk uśpiony – o ile nie spotykamy się z czynnikiem aktywującym, zdrowie w ogóle może nas nie martwić przez długie okresy życia. W tej części omawiamy, jakie czynniki mogą aktywować lęk, i co wpływa na jego utrzymywanie się.
CO WYZWALA LĘK O ZDROWIE?
Jeśli zapytasz znajomych i rodzinę, czy kiedykolwiek niepokoili się o swoje zdrowie, pewnie większość z nich odpowie, że miewa od czasu do czasu pewne obawy. Co ciekawe, ta sama rzecz, która u jednej osoby może wywołać tylko zmartwienie, u innej może wyzwolić epizod lęku o zdrowie. Zazwyczaj zdarza się tak wtedy, gdy towarzyszą im nieelastyczne i niewłaściwe zasady zdrowotne lub założenia, oraz pojawia się specyficzny czynnik wyzwalający.
Wewnętrzne wyzwalacze
W poprzednim module mówiliśmy, że nasze ciała są jak stare samochody – po pewnym czasie zaczynają wydawać dziwne odgłosy i trudniej jest je uruchomić. Zupełnie naturalne jest to, że czasem czujemy: bóle brzucha, mrowienie i drętwienie różnych części ciała, dzwonienie w uszach, wrażliwość zębów na ciepło i zimno, spadki i skoki tętna, zmiany w produkcji śliny, czy poziomie energii. Czasami pojawiają się też mniej typowe objawy jak wysypka, napięcie w ustach, czy drganie mięśnia pod powieką.
Zewnętrzne wyzwalacze
Poza objawami płynącymi z ciała, pojawia się także wiele czynników zewnętrznych, które mogą przyciągnąć Twoją uwagę i wyzwolić lęk o zdrowie. Są to na przykład:
-
niepokojące informacje we wiadomościach dotyczące zdrowia,
-
zbliżająca się wizyta u lekarza,
-
pozostawanie w kontakcie z osobami chorymi,
-
słuchanie informacji o osobie, u której zdiagnozowano chorobę,
-
otrzymanie niejasnych wyników badań,
-
wiadomość o posiadaniu jakiejś przypadłości zdrowotnej,
-
brak dostępu do znanego sobie systemu pomocy zdrowotnej (np. przebywając za granicą).
DLACZEGO LĘK O ZDROWIE SIĘ UTRZYMUJE?
Czynniki wyzwalające uruchamiają niewłaściwe zdrowotne przekonania, które to negatywnie wpływają na interpretację objawów fizycznych oraz informacji dotyczących zdrowia. Mówiąc ogólnie, osoby z zaburzeniem lęku o zdrowie mają tendencję do przeceniania prawdopodobieństwa zapadnięcia na ciężką chorobę, oraz obniżają własne możliwości radzenia sobie z nią. Ignorują też oznaki wskazujące, że sytuacja nie jest aż tak poważna (np. ignorują słowa lekarza o tym, że prawdopodobieństwo wystąpienia ciężkiej choroby jest niewielkie; skupiają się na negatywnych potencjalnych skutkach, zamiast na możliwościach leczenia). Dlatego wszystkie zdarzenia związane ze zdrowiem stają się katastrofą, a scenariusz zdarzeń zawsze jest najczarniejszy z możliwych.Nieprzydatne myśli związane ze zdrowiem
Katastroficzne myśli związane z objawami fizycznymi
Jeśli sądzisz, że „Wszystkie objawy fizyczne wskazują, że choruje się na coś poważnego” i nagle zaczniesz np. czuć ból w stawach, możesz od razu zacząć przypuszczać, że spotkało Cię najgorsze: „To może to artretyzm?”, „Pewnie mam raka kości”, „To będzie mój koniec”, „To może być coś nieuleczalnego”.
Katastroficzne myśli związane z informacjami na temat zdrowia
Możesz też mylnie odbierać informacje na temat własnego zdrowia, które wydają Ci się wskazywać, że jesteś bardziej narażony na określone choroby. Na przykład wyobraź sobie, że lekarz mówi Ci, że poziom Twoich białych krwinek jest obniżony, ale że to pewnie jest związane ze zwykłym przeziębieniem. Jeśli utrzymujesz niewłaściwe przekonanie „Mój lekarz nie wie, co właściwie mi dolega, więc to musi być coś bardzo poważnego”, pewnie najdą Cię myśli w stylu: „Może to białaczka?”, „Lekarz nie zrobił mi testów na HIV i toczeń więc może to mi dolega?”.
Nasilanie się objawów lęku
Gdy pojawiają się myśli katastroficzne, Twoje ciało uruchamia reakcję walcz lub ucieka,j ponieważ odbiera Twoje zmartwienia jako prawdziwe zagrożenie. Mechanizm ten wywołuje poniższe objawy (w różnym nasileniu):
-
napięcie mięśni, zmęczenie i wyczerpanie,
-
przyspieszone bicie serca, kołatanie,
-
zmiany w rytmie oddechu, bezdech, bóle w klatce piersiowej,
-
zawroty głowy, roztargnienie, dezorientacja, poczucie odrealnienia,
-
drętwienie i mrowienie w palcach,
-
zwiększone pocenie, suchość w ustach, nudności i bóle brzucha,
-
rozszerzenie źrenic, kłopoty z widzeniem, drażliwość na światło.
Wszystkie te objawy są bardzo istotne w momencie, gdy zagrożenie jest rzeczywiste, jednak pojawiają się także wtedy, gdy zagrożenie realnie nie istnieje. Gdy mówisz sobie: „To może być coś nieuleczalnego”, „Mogę mieć raka”, „Może lekarz przeoczył coś istotnego”, wtedy postrzegane przez Ciebie niebezpieczeństwo może uruchamiać reakcję lękową walcz lub uciekaj.
Osoby z zaburzeniem lęku o zdrowie często postrzegają powyższe objawy (czyli te wynikające z reakcji walcz lub uciekaj) jako sygnał czegoś zagrażającego zdrowiu, lub interpretują je jako oznakę pogarszania się ich stanu, co tyko umacnia przekonanie o istnieniu choroby.
I w taki sposób uruchomione zostaje błędne koło:
pojawia się objaw – uruchomione zostają katastroficzne myśli – organizm czuje zagrożenie i uruchamia system walcz lub uciekaj – nowe objawy są interpretowane jako pogorszenie stanu zdrowia – wzrasta lęk o zdrowie –wzmacniają się objawy itd.
Chociaż wywołane jedynie przez katastroficzne myśli, zaczynasz odczuwać realne objawy fizyczne!
Skupienie na symptomach
Gdy skupiamy się na danej rzeczy, możemy zacząć silniej ją odczuwać i doświadczać. Gdy idziemy przez dżunglę i zauważymy węża, mimo że chcemy odwrócić wzrok, zignorować zwierzę, to bardzo trudno nam odwrócić uwagę. Coraz lepiej uświadamiamy sobie jego wielkość, kształt i kolor, nawet dźwięk staje się coraz wyraźniejszy. Większe skupienie pozwala na dokładniejsze zbadanie i określenie zagrożenia, jakie cię spotyka.
Podobnie jak w przypadku węża, im bardziej skupiasz się na objawach, jakich doświadczasz, tym bardziej stajesz się świadomy ich wszystkich właściwości. Co za tym idzie – silniej odczuwasz dany symptom, co z kolei zwiększa Twój lęk i skupienie. I tak dalej…
Spróbuj ćwiczenia. Skup się na swoim brzuchu… zwróć uwagę na wszystkie delikatne odczucia, jakie z niego płyną… to może być napięcie, bulgotanie, burczenie, czy coś podobnego… naprawdę mocno zwróć na nie uwagę przez 1 minutę. A teraz zastanów się, czy wcześniej w ogóle zauważyłeś, że coś się dzieje w Twoim brzuchu? Czy w momencie, gdy skupiłeś się na objawach, nie stawały się one coraz mniej lub bardziej wyraźne i zauważalne? Zazwyczaj ludzie zauważają, że wcześniej w ogóle nie zwracali uwagę na dźwięki i odczucia płynące z ich brzucha. Jednak, gdy zaczęli się na nich skupiać, stawały się coraz silniejsze i głośniejsze.
Sprawdzanie i upewnianie się
Sprawdzanie, czy pytanie innych ludzi o rzeczy, które nas martwią jest zupełnie naturalnym zachowaniem. Wielu z nas zastanawia się po wyjściu z domu, czy zamknęliśmy drzwi, czy też pytamy o to innych. Zmniejsza to nasz niepokój i pozwala przejść do innych czynności. W przypadku zdrowia, zachowania te dotyczą naszego ciała – sprawdzamy, czy nie ulegają zmianie nasze znamiona, a kobiety regularnie badają swoje piersi. W momencie, gdy zauważmy jakąś niepokojącą zmianę, jesteśmy zachęcani do odwiedzenia specjalisty w danej dziedzinie.
Jednak osoby z zaburzeniem lęku o zdrowie ciągle sprawdzają i upewniają się, czy ich stan nie uległ żadnym zmianom, a ich poziom lęku nie ulega zmniejszeniu.
Osoby z zaburzeniem lęku o zdrowie często mówią o ciągłym i powtarzającym się:
-
sprawdzaniu i szukaniu jakichkolwiek oznak asymetrii, przebarwień, nowych znamion i guzków;
-
dotykaniu, szarpaniu skóry, piersi, brzucha i innych obszarów ciała;
-
badaniu wydzielin (np. moczu, kału, śliny) w kierunku pojawienia się krwi lub infekcji;
-
mierzeniu swojego ciała (np. używając miary krawieckiej lub suwmiarki);
-
monitorowaniu różnych funkcji ciała (np. pulsu, ciśnienia);
-
ważenie ciała lub własnych wydalin;
-
pytanie rodziny, przyjaciół i specjalistów o własne zdrowie;
-
sprawdzanie objawów w Internecie i literaturze medycznej;
-
pisanie na forach internetowych własnych symptomów i pytanie o opinię;
-
żądanie dodatkowych badań oraz opinii innych specjalistów.
Czasami niektóre z tych działań same mogą wywołać ból. Sally zauważyła w trakcie samodzielnego badania piersi mały guzek, którego wcześniej nie wyczuwała. Przez kolejnych parę dni co jakiś czas dotykała, ściskała i naciskała miejsce, w którym wyczuła zmianę, aby sprawdzić, czy się nie powiększa. Prosiła także o to swoją mamę i chłopaka pytając o ich zdanie. Przez te działania miejsce, w którym Sally zauważyła guzka stało się bolesne i bardzo wrażliwe, co tylko zwiększyło obawy dziewczyny o swoje zdrowie.
Unikanie i zachowania zabezpieczające
Sprawdzanie i upewnianie się są zachowaniami mającymi na celu obniżenie lęku, który już wystąpił. Unikanie i zachowania zabezpieczające natomiast, służą zapobiegnięciu jego pojawienia się.
Osoby, które doświadczają lęku o zdrowie będą unikać wcześniej opisanych czynników wyzwalających. By nie pojawiły się wewnętrzne wyzwalacze mogą unikać czynności, które wpływają na stan fizjologiczny: ćwiczenia, wchodzenie po schodach, picie kawy, uprawianie seksu, jedzenie ostrych potraw i picie gazowanych napojów.
Dla ominięcia zewnętrznych wyzwalaczy, można unikać szerokiego zakresu osób, miejsc, czy sytuacji, które kojarzą się z problemami zdrowotnymi, czyli:
-
lekarzy,
-
gabinetów lekarskich i badań,
-
oglądania telewizji i słuchania radia,
-
przechodzenia obok domów pogrzebowych,
-
napisania testamentu,
-
dzwonienia po wyniki badań,
-
jedzenia produktów bliskich końca terminu ważności,
-
odwiedzania znajomego, który choruje na niezaraźliwą chorobę,
-
używania publicznych toalet,
-
oglądania seriali medycznych w telewizji,
-
odwiedzania krewnego, który niedawno wyszedł z choroby,
-
czytania zaleceń zapisanych przez lekarza.
Na krótką metę unikanie sprawia, że niepokój o własne zdrowie nie pojawia się tak często, jednak w dłuższym okresie sprawia, że lęk się utrzymuje lub nawet staje się silniejszy.
Termin zachowania zabezpieczające odnosi się do subtelniejszej formy unikania. Stosowanie zachowań zabezpieczających oznacza, że podchodzi się do niepokojących sytuacji, miejsc i osób, jednak mając w zanadrzu odpowiedni plan awaryjny. Na przykład, jeśli ktoś obawia się zakażenia meningokokami, będzie przebywał w miejscach publicznych, a nawet odwiedzał gabinety lekarskie, ale zawsze mając pod ręką środek odkażający oraz antybiotyki. Z kolei, gdy ktoś obawia się wystąpienia ataku serca będzie normalnie prowadził codzienne życie, ale zawsze będzie się upewniał, czy w jego otoczeniu się ktoś znajduje, i że ma przy sobie telefon w razie potrzeby wezwania pogotowia.
Zachowania zabezpieczające zmniejszają niepokój i obawy o zdrowie, jednak konieczność ich ciągłego powtarzania sprawia, że nigdy nie nauczysz się radzenia sobie bez nich.
Uwaga! Chociaż może się to wydawać paradoksalne, możliwe, że unikasz czegoś i sprawdzasz/upewniasz się o to w tym samym czasie. Np. możesz podejmować samobadanie piersi, a przy tym obawiać się przed odkrywaniem przed innymi własnych obaw lub chodzić do lekarza, by to on Cię zbadał.
PODSUMOWANIE: MODEL UTRZYMYWANIA SIĘ LĘKU O ZDROWIE
Doświadczanie wyzwalaczy wewnętrznych i zewnętrznych jest całkowicie naturalne. Dlaczego więc mogą one prowadzić do zaburzenia lęku o zdrowie? Jeśli w przeszłości doświadczałeś negatywnych przeżyć związanych ze swoim zdrowiem, będziesz bardziej wrażliwy na pojawienie się takich czynników, a to z kolei zwiększa Twoją podatność na wystąpienie lęku.
Mówiąc ogólnie, gdy stykamy się z czynnikiem wyzwalającym, uruchomione zostają nasze wewnętrzne przekonania na temat zdrowia. W przeszłości uśpione, nagle stają się uświadomione, i zaczynają wpływać na zachowanie, myśli oraz to, jak się czujemy.
Jeśli przekonania te są właściwe i elastyczne, prawdopodobnie nie zmartwisz się, gdy pojawi się zdarzenie wyzwalające. Np. jeśli zaczynasz czuć ból w stawach, a myśl Ci towarzysząca brzmi: ”Jeśli ból się nasili w przeciągu następnych dni, to pójdę do lekarza”, to jest ona:
-
elastyczna – ponieważ dopuszcza założenie, że odczuwanie takiego bólu nie jest niczym nietypowym, dzięki czemu nie martwisz się nad wyraz i nie szukasz za wszelką cenę porady lekarskiej; oraz
-
realistyczna – ponieważ nie zaprzecza i nie ignoruje faktu, że problem może rzeczywiście istnieć i należałoby zasięgnąć pomocy medycznej.
Gdybyś w przypadku takiego samego bólu w stawach myślał: „Wszystkie objawy i symptomy płynące z ciała są oznaką poważnej choroby”, to jaka byłaby Twoja reakcja? Jakie myśli zaczęłyby się pojawiać? Jak czułbyś się za każdym razem, gdybyś pomyślał o bólu? Jak oceniałbyś szanse na pomyślne rozwiązanie tej niepewnej sytuacji?
Tak więc, jeśli posiadasz nierealistyczne i nieelastyczne przekonania na temat zdrowia, a do tego doświadczasz wewnętrznych lub zewnętrznych czynników wyzwalających, wtedy stajesz się bardziej narażony na pojawienie się silnego lęku o własne zdrowie. Silniejsza będzie także Twoja skłonność do interpretowania wszelkich objawów jako poważnej choroby. Częściej będziesz także angażował się w zachowania mające na celu redukcję lęku – sprawdzanie stanu zdrowia, upewnianie się, że nie uległo ono pogorszeniu, unikanie sytuacji, miejsc i osób oraz zachowania zabezpieczające. Takie zachowania przynoszą ulgę, jednak tylko chwilową. Na dłuższą metę pozwalają lękowi się utrzymywać, a nawet sprawiają, że odczuwane objawy się nasilają lub pojawiają się zupełnie nowe.
Unikanie i zachowania zabezpieczające sprawiają także, że nie nauczysz się nowych rzeczy na temat własnego zdrowia. Na przykład:
-
Jeśli nie pójdziesz do lekarza nie dowiesz się, czy jesteś chory, czy nie. Przez to dalej będziesz się martwił.
-
Jeśli będziesz unikał miejsc lub osób, które uważasz, że wywołują chorobę, nigdy nie zobaczysz, że tak nie jest. Na dłuższą metę nadal będziesz musiał ich unikać.
Poniższy przypadek opowiada jak rozwija się błędne koło lęku.
Sara jest 30-letnią kobietą, która zgłosiła się do lekarza z powodu bólu gardła. Sara przeczytała kiedyś artykuł o osobie, która miała raka gardła mimo, że nigdy nie paliła papierosów. Od tego czasu martwiła się, że może też ma raka, a nawet zauważyła pojawienie się pewnych objawów – napięcia i suchości w gardle. Wielokrotnie jej lekarz powtarzał, że wygląda to na stan zapalny i nie widzi żadnych oznak raka. Przekazał, że ma się nie martwić bólem, ale zjawić się ponownie, jeśli dolegliwości się nasilą.
Niezadowolona z wizyt u lekarza, Sara zaczęła sama badać swoje plwociny w kierunku jakikolwiek oznak krwi i infekcji, w tym celu zmuszała się często do silnego kaszlu. Ponadto często używała własnej szczoteczki do zębów dotykając głęboko języka w poszukiwaniu jakichkolwiek oznak nadwrażliwości. Ponadto regularnie dotykała własnej szyi w poszukiwaniu guzków i bolących miejsc. W pewnym momencie była tak zajęta opisanymi zabiegami i sprawdzaniem objawów w Internecie, że ciężko było jej skupić się na pracy. Ponadto wyłączała telewizor zawsze, gdy leciał serial lub dokument medyczny mówiąc, że nie muszą jej przypominać, co ją czeka.
Tekst opublikowano za zgodą Centre for Clinical Interventions of the North Metropolitan Health Service, źródło, tłumaczenie: Ewa Warlewska.




