Czy mam w sobie coś z Adasia Miauczyńskiego?

Każdemu z nas przychodzą czasem do głowy natrętne myśli, na przykład będąc w sklepie pojawia się w nas pokusa „ukradnę to!”, czy przechodząc przez most pojawia się impuls – „skoczę!”. Te myśli, impulsy i wyobrażenia wiążą się z uczuciem lęku, są niezgodne z naszym światopoglądem i pojawiają się wbrew naszej woli. Zazwyczaj jednak nie przywiązujemy do nich dużej wagi, ani nie wykonujemy czynności natrętnych, mających na celu ich odgonienie i zmniejszenie niepokoju. Kryteriami, które decydują o tym, że zaczynamy mówić o zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym jest znaczne nasilenie tych objawów, m.in. czas zajęty przez obsesje/kompulsje, cierpienie z nimi związane, czy negatywny wpływ na codzienne funkcjonowanie. O tym, czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne, nazywane wcześniej nerwicą natręctw i jak je najskuteczniej leczyć przeczytasz w w naszym artykule „Nie tylko o nadmiernej potrzebie porządku – zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne”.

Udostępnij