Terapia behawioralna dla dzieci z zaburzeniami lękowymi

Gdy dziecko przejawia lęk, mamy tendencję do myślenia, że to minie – po prostu się denerwuje czy wstydzi, ale wyrośnie z tego. Lecz kiedy lęk zaczyna być tak intensywny, że naprawdę przeszkadza w życiu dziecka i jego rodziny, bardzo ważne jest, by uzyskać pomoc.

Poważne, nieleczone zaburzenia lękowe mają tendencję do nasilania się w czasie, ponieważ dziecko uczy się, że unikanie sprawdza się przy obniżaniu lęku, przynajmniej w krótkiej perspektywie. Podczas gdy dziecko (a tak naprawdę cała rodzina) pracują nad unikaniem wywoływania lęków, te rosną tylko w siłę.

Leki są często przepisywane dla dzieci z zaburzeniami lękowymi, tak, jak i dla dorosłych – i (antydepresanty będące pierwszym wyborem) często pomagają obniżyć lęk. Lecz wiele osób nie wie, że bardzo efektywna w leczeniu dzieci, które są dotknięte zaburzeniami lękowymi może być terapia poznawczo-behawioralna (CBT, cognitive behavioral therapy). Badania naukowe z ponad 20. lat wykazują, że terapia poznawczo-behawioralna jest najlepszym sposobem leczenia i niwelowania symptomów przewlekłych zaburzeń lękowych. I w przeciwieństwie do leków, terapia daje dzieciom narzędzia do radzenia sobie z lękiem samodzielnie – teraz i w przyszłości.

Czym jest terapia poznawczo-behawioralna?

Terapia poznawczo-behawioralna bazuje na założeniu, że to, co myślimy i jak działamy wspólnie oddziałuje na to, jak się czujemy. Poprzez zmianę zniekształconego myślenia i dysfunkcyjnych zachowań, możemy zmienić swoje odczucia. Skupienie się w pracy z młodszymi dziećmi wpierw na behawioralnej części CBT jest najbardziej efektywne. W gruncie rzeczy celem jest oduczenie ich zachowań unikowych.

Jedna z najważniejszych technik w CBT dla dzieci z zaburzeniami lękowymi nazywa się ekspozycją z powstrzymywaniem reakcji. Podstawą tej idei jest to, że dzieci są wystawione na bodźce wywołujące lęk w ustrukturyzowanych, przyrostowych krokach i bezpiecznym środowisku. W trakcie, gdy dzieci przyzwyczajają się to każdego z bodźców, w zamian zanika lęk, a one są gotowe by zmierzyć się z coraz silniejszymi bodźcami.

Terapia ekspozycji bardzo różni się od tradycyjnej terapii mówionej, gdzie pacjent i terapeuta mogą odkrywać korzenie lęku w nadziei na zmianę zachowania. W terapii ekspozycji staramy się zmienić zachowanie, by pozbyć się lęku. Terapia ekspozycji jest efektywna w przypadku wielu rodzajów lęku, łącznie z lękiem separacyjnym, fobiami, zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi (OCD) i fobiami społecznymi.

Łobuz w mózgu

Dla dzieci z zaburzeniami lękowymi proces terapii zaczyna się od pomocy zarówno dzieciom, jak i rodzicom, by nabrać dystansu do lęku i rozpocząć myślenie o nim jako o oddzielnym od tego, kim są. Jednym ze sposobów na to jest przedstawienie lęku jako „łobuza w mózgu” i zachęcanie dzieci, by nadały mu imię i odcinały mu się. Dzieci, z którymi pracowaliśmy nazywały go Wiedźmą, Panem Despotą, Laleczką Chucky, Jokerem i w przypadku niektórych nastolatków nazwami, których lepiej nie powtarzać. Tłumaczymy, że będziemy uczyć ich strategii, by radzić sobie z tym łobuzem, poddając dzieciom pomysł, że mogą kontrolować swój lęk. Kolejną ważną rzeczą jest pomoc dzieciom naprawdę zrozumieć jak ich lęk wpływa na ich życie. Tworzymy wspólnie mapę rzeczy, których dziecko nie robi przez swój lęk – jak spanie we własnym łóżku, pójście do domu kolegi czy koleżanki, a nawet wspólny posiłek z rodziną – i zapytać, jak ono się z tym czuje. Pomaganie dzieciom zrozumieć jak działa ich lęk i zdobywanie ich zaufania jest ważne, ponieważ kolejny krok – zmierzenie się z lękiem – zależy od ich zaufania do terapeuty.

Przyjmując obserwację Roberta Frosta, że „jedyną drogą dookoła jest droga przez”, terapia ekspozycji powoli i systematycznie pomaga dziecku zmierzyć się ze swoimi lękami, by mogło nauczyć się tolerować lęk dopóki nie zniknie – zamiast reagować szukając zapewnienia u rodziny, uciekać, unikać, czy angażować się w rytualne zachowania jak mycie rąk.

Jak działa terapia ekspozycji?

Pierwszy krok to zidentyfikowanie „wyzwalacza”. Kreujemy „hierarchię lęków”, serię stopniowanych wyzwań, z których każde zawiera się w granicach tolerancji, i które razem budują znaczący proces terapii. Zamiast myślenia w ramach czarne-białe, jak „nie mogę dotknąć psa”, czy „nie mogę przejść przez most”, dzieci są proszone, by zastanowiły się nad poziomem trudności tych zadań. Możemy na przykład zapytać dziecko z lękiem przed zanieczyszczeniem: „Na skali od 1 do 10, jak trudne byłoby dla ciebie dotknięcie klamki jednym palcem? A dotknięcie i otworzenie drzwi?”

W przypadku dziecka z lękiem przed zwymiotowaniem możemy zapytać: „Jak trudne byłoby dla ciebie napisanie słowa wymiociny?”. Jeśli byłoby to 3 na skali, powiedzenie „Dzisiaj zwymiotuję” może być ocenione na 5. By zobaczyć kreskówkę o kimś, kto wymiotuje, może być ocenione na 7. Obejrzenie prawdziwego filmu, na którym ktoś wymiotuje może być 9. Na samej górze hierarchii prawdopodobnie mogłoby być zjedzenie czegoś, co dziecko uważa za produkt, który mógłby spowodować, że zwymiotuje. Oceniając te różne lęki dzieci dostrzegają, że niektóre są mniej ekstremalne niż myślały i można nimi zarządzać. Następnie, wystawiamy dziecko na „wyzwalacz” w najlżejszej formie i wspieramy je dopóki lęk nie ustąpi. Lęk, jak każde inne doznanie, maleje z czasem i dzieci zyskują poczucie mistrzostwa, odczuwając jak lęk się zmniejsza.

Intensywna terapia

W przypadku dziecka, które jest wyjątkowo lękliwe – na przykład ledwo może opuścić swój pokój w obawie, że jego rodzice mogą umrzeć, lub musi myć ręce po kilkanaście razy dziennie, by uniknąć zakażenia – można pracować z nim kilka razy w tygodniu po kilka godzin na dane spotkanie. Pracujemy wtedy nad ekspozycją w gabinecie, a potem, gdy dziecko czuje się wystarczająco komfortowo, ćwiczymy za zewnątrz. Dla kogoś z fobią społeczną, na przykład, możemy wyjść ubrani w dziwne kapelusze lub wyprowadzić banana na smyczy. Dla kogoś z lękiem przed zakażeniem możemy jechać razem autobusem lub podawać ręce witając się z nieznajomym, a potem jeść chipsy bez mycia rąk.

Gdy już przepracowaliśmy kilka ekspozycji, a dziecko czuje się pewniej, zadajemy pracę domową, by przećwiczyć to, co już osiągnęło na sesjach. Chcemy, by dzieci naprawdę opanowały swoje ekspozycje zanim przejdą wyżej po drabinie hierarchii lęków. A rodzice są uczeni, by pomagać dzieciom w postępach, zachęcając je do tolerancji uczuć lęku zamiast wskakiwać w rolę ochrony dzieci przed ich lękami. Leczenie od łagodnego do silnego stopnia nasilenia lęku trwa przeważnie od ośmiu do dwunastu sesji. Niektóre dzieci czynią postępy, jeśli dodatkowo biorą leki obniżające lęk, które mogą pomóc im bardziej zaangażować się w terapię.

Ważnym jest, by zrozumieć, że terapia ekspozycji jest ciężką pracą – zarówno dla dzieci, jak i rodziców. Ale wraz z niwelowaniem strachu, dzieci wracają do wykonywania rzeczy, które lubią, a rodzinie wraca dziecko, o które martwili się, że je stracili – a to najwspanialsza nagroda.

Źródło: https://childmind.org/article/behavioral-treatment-kids-anxiety/amp/
Tłum.: Iwona Łaskarzewska

Udostępnij