Dziecko w roli rodzica: kiedy dziecko musi zachowywać się jak dorosły

Niektórym dzieciom niewiele pozostaje z ich dzieciństwa. Kiedy dzieci muszą pełnić rolę dorosłych – brać odpowiedzialność za rodzeństwo, rodziców i prowadzenie domu, ma to długotrwałe skutki.

Co to znaczy, że dziecko jest parentyfikowane?

Dziecko w roli rodzica to takie, które bierze na siebie część lub wszystkie obowiązki spoczywające na jego rodzicu. Bez konieczności dziecko staje się rodzicem, a sam rodzic zachowuje się bardziej jak dziecko niż dorosły.

Dzieci pełniące rolę rodzica biorą odpowiedzialność za codzienne rzeczy takie jak gotowanie, sprzątanie czy płacenie rachunków. Kładą swoje młodsze rodzeństwo do łóżka i pomagają im w odrabianiu prac domowych. Ponadto opiekują się one swoimi rodzicami – przykrywają kocem mamę, która zasnęła na kanapie, pełnią rolę jej doradcy kryzysowego i powiernika (czasami można spotkać się z nazwą „zastępczego małżonka”), tym samym niosąc ciężar rozwiązywania problemów dorosłych. Często dzieci będące w roli rodzica to te najstarsze lub środkowe. Bez względu na płeć mogą one znaleźć się w tej roli. Dzieci tak małe jak dwa lub trzy letnie mogą zacząć brać na siebie obowiązki rodzicielskie takie jak uspokajanie lub karmienie ich młodszego rodzeństwa.

Dlaczego dzieci zaczynają brać na siebie opiekę nad swoimi rodzicami i rodzeństwem?

Dzieci wchodzą w rolę rodzica wtedy, kiedy ich rodzice nie potrafią spełnić lub nie spełniają swoich obowiązków. Często dzieje się tak, kiedy rodzic jest uzależniony od narkotyków lub alkoholu, albo zmaga się z poważną chorobą psychiczną. Nawet jeśli rodzic jest fizycznie obecny, to nie jest on w stanie spełniać typowych obowiązków rodzica, zachowując się jak odpowiedzialna, dorosła osoba. Tacy rodzice nie wiedzą jak zapewnić swoim dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Często tacy rodzice są niedojrzali emocjonalnie, nieprzewidywalni i nie mają pojęcia o nawet podstawowych aspektach dziecięcego rozwoju. Ponadto nie mają oni świadomości tego, w jaki sposób ich zachowanie wpływa na ich dzieci i inne osoby.

W jaki sposób pełnienie roli rodzica może na ciebie wpłynąć?

Opieka to ciężka praca – wymagająca i wyczerpująca zarówno fizycznie jak i psychicznie, nawet dla dorosłych. Jak widać istnieje wiele przeciwności przed dziećmi pełniącymi rolę rodzica. Nasz mózg nie jest w pełni rozwinięty do ok. 25 roku życia. Tak więc nawet nastolatkowie mają niedostatecznie rozwinięte rozumowanie poznawcze, niedostatek życiowego doświadczenia i kontroli życiowej niezbędnych do efektywnego rodzicielstwa. Nie wspominając już o tym, że dzieci pełniące rolę rodzica mają niewiele lub też żadnego wzoru do naśladowania w kwestii bycia rodzicem oraz organizacji i wypełniania zadań rodzica. Zwykle pojawia się także problem niedostatku takich zasobów jak np. finansowe czy posiadanie samochodu, które ułatwiają bycie rodzicem.

Dodatkowo, dzieci te mogą zmagać się z rodzicem domagającym się uwagi i miłości, a jednocześnie destrukcyjnym, znieważającym i lekceważącym, który utrudnia im życie i powoduje, że mają jeszcze więcej pracy. Co więcej, ich rodzeństwo może zmagać się z większą ilością wyzwań niż przeciętne dzieci przez to, że doświadczyło nadużyć, zaniedbania albo nie zostały u nich zdiagnozowane zdrowotne i/lub psychiczne problemy czy też trudności w nauce.

Dzieci pełniące rolę rodzica jednocześnie muszą też być rodzicem dla samych siebie. Muszą dojść to tego jak radzić sobie z własnymi uczuciami, urazami i dorastaniem. W ich otoczeniu nie ma troszczących się i kochających rodziców, którzy zapewnią im wsparcie, wskazówki, otuchę czy poczucie tego, że jest się ważnym. Zamiast tego czują się samotne, przytłoczone, wystraszone i złe. Często dzieje się tak, że dzieci muszą porzucić własnych przyjaciół, zainteresowania i cele, ponieważ ich czas wypełniony jest opieką oraz poczuciem winy i bezwartościowości.

Dziecko w roli rodzica a jego dorosłość

Stwierdzenie, że dziecko pełniące rolę rodzica żyjąc doświadcza dużego stresu, jest dość delikatne. Poniżej znajduje się lista wyzwań, z którymi będą musiało się zmierzyć również w dorosłości:

  • zwiększone ryzyko problemów zdrowotnych i psychicznych
  • kompulsywne opiekowanie się, przyciąganie osób z problemami potrzebujących ratunku, rozwiązania problemu czy pomocy
  • trudności w zaufaniu
  • wysoki poziom lęku, ruminacji, niepokoju
  • poczucie nieadekwatności
  • samotność
  • samokrytycyzm
  • perfekcjonizm
  • pracoholizm
  • branie nadmiernej odpowiedzialności, problemy w rozluźnianiu się, zabawie i byciu spontanicznym
  • usiłowanie kontrolowania innych osób i sytuacji
  • trudności w ustalaniu granic i byciu asertywnym
  • gniew
  • wstyd

Kiedy troszczysz się o wszystkich poza sobą, zaczynasz wypierać się swoich własnych potrzeb i uczuć. Bez przyczyny musisz je odpychać, co w rezultacie kończy się tym, że wierzysz w to, że twoje potrzeby i uczucia się nie liczą. Zaczynasz odłączać się od siebie, nie będąc zdolnym do zauważenia swojej wartości – innej niż bycie opiekunem – i sądzić się, że nieustannie musisz udowadniać to, ile jesteś wart/a poprzez perfekcjonizm, przepracowywanie się, branie odpowiedzialności za innych i troskę o nich. Kiedy czujesz, że nie masz w sobie wewnętrznej wartości, trudno jest walczyć o swoje, ustalać granice, czuć się pewnym siebie i sięgać po, to czego chcesz w życiu.

Czym jest współuzależenie?

Moglibyśmy prosto podsumować powyższą listę jako definicję współuzależnienia*.

Współuzależnienie jest zasadniczo opisywane jako trudność w czuciu się dobrze we własnym ciele i kochaniu siebie, co sprawia, że trudno jest nam tworzyć zdrowe relacje z innymi. Współuzależnienie może również oznaczać sytuację, kiedy jedna osoba w związku rekompensuje wszystko to, w czym druga osoba nie funkcjonuje. To zdecydowanie brzmi jak relacja pomiędzy dzieckiem pełniącym rolę rodzica a jej lub jego rodzicem. Niestety taki stan rzeczy staje się przykładem dla wszystkich naszych relacji.

Jak wyleczyć się z współuzależnienia i parentyfikacji?

To nie ty spowodowałeś/aś swoje współuzależnienie, ale to ty jesteś jedyną osobą, która może coś zmienić. Nie zamierzam kłamać – będzie ciężko. W moim gabinecie codziennie widzę ludzi, którzy zmagają się z współuzależnieniem i skutkami ich dysfunkcjonalnego dzieciństwa. Jednakże stopniowo, małymi krokami możesz zmienić swój stan na lepszy.

Jak zacząć?

  • Przeczytaj poradnik. Istnieje mnóstwo wyjątkowych książek do wyboru. Jednymi z moich ulubionych są te napisane przez Melody Beattie, Pia Melody, Claudia Black, Peter Walker, Jonice Webb, Louise Hay, Brené You.
  • Znajdź terapeutę/kę. Jeśli jest to kwestia finansów, poszukaj poradni działającej non-profit, miejskiego lub wojewódzkiego ośrodka zdrowia, terapeutów z możliwością elastycznych płatności lub ich obniżeniem.
  • Spróbuj programów 12 kroków. Spotkania mogą odbywać się osobiście, online albo telefonicznie. Wszystkie programy 12 kroków są darmowe.
  • Skup się bardziej na trosce o siebie, a mniej na próbach zadowolenia wszystkich innych i spełniania ich potrzeb.
  • Naucz się jak określać granice. Są one niezbędne we wszystkich zdrowych relacjach i odzwierciedlają twoje poczucie własnej wartości i pragnienie zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Granice dają ci także możliwość stworzenia fizycznej i emocjonalnej przestrzeni z daleka od problematycznych ludzi, przestrzeni, której potrzebujesz aby wyleczyć się i pracować nad odbudowaniem siebie.

*Uwaga na temat terminu współuzależnienie: współuzależniony/a i współuzależnienie mogą wydawać się nieprzyjemnymi słowami. Nikt z nas nie lubi być etykietowany jako mający problemy. W tym przypadku może wydawać się to szczególnie nie w porządku, ponieważ współuzależnienie jest prawdopodobnie rezultatem raniących wydarzeń, których doświadczyłeś/aś jako dziecko. Oczywiście składasz się z innych cech niż tylko tych dotyczących współuzależnienia. Cechy te rozwinęły się jako twój sposób na radzenie sobie ze strasznymi, raniącymi i niejasnymi rzeczami, których doświadczyłeś/aś. Termin ten jest przeze mnie używany, ponieważ nie znalazłam jak dotąd treściwej alternatywy obejmującej współuzależnienie jako całość.

Źródło: https://livewellwithsharonmartin.com/parentified-child/ Tłum. Anna Seredyka

Udostępnij