Depresja jako skutek przewlekłej choroby somatycznej

Depresja uznawana jest czasami za przeziębienie wśród chorób psychicznych. Jest to stan osłabienia, odzierający jednostki z ich chęci do życia, z nadziei, pragnienia ruchu. Artykuł ten opisuje negatywny wpływ depresji na chorobę przewlekłą, to, w jaki sposób ten wpływ rozpoznać, oraz jak zachęcić klientów do zadbania o własne zdrowie.

Terapia poznawcza Aarona Becka została opracowana specjalnie jako metoda leczenia depresji. Kiedy eksperymenty Becka nie udowodniły psychoanalitycznej konceptualizacji depresji, zaczął on szukać innego sposobu na zrozumienie tego zaburzenia. Uznał, że osoby z depresją mają negatywny obraz siebie, innych i świata, a także przyszłości. Bardziej niż gniew skierowany do wewnątrz, charakterystyczna dla depresji okazała się triada poznawcza (depressive triad), która może zostać wywołana stratą zewnętrzną, lub wynikać z wewnętrznego usposobienia osoby, powodującego, że jednostka jest bardziej wrażliwa na straty.

Negatywny obraz siebie Negatywny obraz świata Negatywny obraz przyszłości
 

Postrzegasz stratę jako coś osobistego. Krytykujesz siebie niesprawiedliwie. Etykietujesz siebie jako osobę niegodną miłości,  nieadekwatną, bezwartościową. Rozwodzisz się nad swoją postrzeganą porażką.

 


Postrzegasz stratę, jako coś występującego powszechnie. Generalizujesz i wyolbrzymiasz zakres swojej straty. Widzisz innych ludzi jako lepszych, nieczułych, lub niezdolnych do udzielenia pomocy. Twój świat może wydawać się niesprawiedliwy, niemiły, nieprzyjazny, lub zimny. Rozwodzisz się nad tym, jakie wszystko wydaje się być złe.

 

 

Postrzegasz stratę, jako coś stałego. Przepowiadasz przyszłość, wierząc, że będzie mroczna, pozbawiona przyjemności lub spełnienia. Uważasz, że okoliczności nie zmienią się, nie poczujesz się lepiej. Widzisz przyszłość jako beznadziejną, a swój los jako niemożliwy do zmiany. Rozwodzisz się nad tym, że nic dobrego się nie wydarzy.

 

 

James, rozwiedziony, 53-letni były majster ze zdiagnozowanym chłoniakiem nieziarniczym (Non-Hodgkin Lymphoma). Mężczyzna jest poddawany chemioterapii i zmaga się z depresją: „Nie mogę funkcjonować. Jestem w rozsypce. Wszystko się wali… Ci lekarze zamierzają mnie zabić. Jak ja sobie z tym poradzę? Nikomu nie ufam. Lekarze różnie wypowiadają się na ten sam temat. Nie mam już więcej wewnętrznej siły, żeby kontynuować tę walkę. Daję za wygraną. Poddaję się  pod wpływem przytłaczających okoliczności. To więcej niż jestem w stanie znieść… Czuję się, jakbym utknął w piekle bez możliwości ucieczki. Śmierć jest lepsza.”

Tematem jest utrata: A utrata zdrowia może nieść za sobą wiele innych strat. W wyniku choroby, James stracił energię, niezależność, pracę i zasoby finansowe. Stracił też poczucie bezpieczeństwa. Frustrowały go:

  1. Spory lekarzy dotyczące metod leczenia
  2. Duża liczba testów, jakim był poddawany.
  3. Lekarze, którzy nie wywiązywali się z obiecanych rozmów telefonicznych

Powszechną reakcją depresyjną na stratę jest unikanie. James pozostawał w domu, czekając aż zadzwoni telefon. Nigdzie nie wychodził i wycofał się z życia. Depresję można więc porównać do hibernacji. Mówi ludziom, że próba poprawy ich życia, to tylko strata czasu i niepotrzebny wysiłek – tak bezowocny, jak w przypadku niedźwiedzia, który szuka jedzenia ukrytego ponad trzy metry pod śniegiem.

James posiadał negatywny obraz siebie: „Nie mogę funkcjonować. Jestem w rozsypce.”

Posiadał negatywny obraz świata: „Nikomu nie ufam. Lekarze nie mają wspólnej wizji leczenia.”

A także negatywny obraz przyszłości: „Czuję się, jakbym utknął w piekle bez możliwości ucieczki.”

Takie myśli są potężne i bolesne. A także nieprawdziwe. Kiedy nasi klienci wierzą w nie, mogą się poddać i przejść w stan hibernacji. Tak jak w przypadku Jamesa, ich motywacja spada. Ich zainteresowanie życiem się zmniejsza, podobnie jak poziom energii. Depresja mówi ludziom, aby zwolnili, odcięli się od świata i wrócili do swoich jaskiń.

Oczywiście takie zachowanie nie jest dobre dla zdrowia jednostki. Nie było dobre dla Jamesa. A jeśli przerodzi się to w epizod dużej depresji, konsekwencje mogą być bardzo niszczące.

Kiedy choroba powoduje spadek funkcjonowania, osoby które go doświadczają, mogą być podatne na rozwój depresji. Depresja może pogłębiać chorobę poprzez zmniejszanie u jednostki chęci do dbania o siebie. Te właśnie objawy mają potężne skutki. Peterson i Seligman (1987) przeglądali wypowiedzi prasowe baseballistów, znajdujących się na liście „Hall of Famers” i zauważyli, że ci, którzy postrzegali straty jako osobiste, wszechobecne i trwałe, mieli więcej problemów ze zdrowiem, oraz umierali w młodszym wieku, niż baseballiści, którzy doświadczali straty w inny sposób. Ich postawa sama w sobie nie doprowadziła w tajemniczy sposób do śmierci. Byli oni po prostu mniej skłonni, aby zadbać o siebie; byli mniej czujni w utrzymywaniu zdrowych nawyków i bardziej skłonni do poddawania się, kiedy zachorowali. Bez leczenia, James mógł z łatwością pójść w ich ślady. Tak się nie stało. Stopniowo pracowaliśmy, aby przeciwdziałać tego typu konsekwencjom, stosując następujące strategie:

Wyznaczanie celów:

Osoby cierpiące na depresję, zmagające się z chorobą przewlekłą, mogą być tak zaniepokojone swoimi słabościami, że tracą z pola widzenia inne aspekty swojego życia. Kluczem jest skupienie się na możliwościach, bardziej niż na ograniczeniach. Pytamy: „Jeśli objawy byłyby takie same, ale twoje nastawienie by się zmieniło, poprawiłoby się twoje samopoczucie i byłbyś pełen nadziei, co by się zmieniło w twoim życiu? Co byś  wtedy robił?” Dla Jamesa było to oczywiste. Odnowiłby kontakty z przyjaciółmi. Byłby skłonny zaakceptować więcej pomocy ze strony swojego rodzeństwa. Mniej irytowałoby go pytania o jego stan zdrowia. Znalazłby też więcej przyjemnych i produktywnych rzeczy do zrobienia. Ustalanie celów pomaga wzbudzać nadzieję, tworzy wizję przyszłości. Dokładnie to zrobiliśmy, opisując to, co James chciałby robić w pracy, angażując się w wolontariat i odnośnie własnej ścieżki kształcenia. Skupiliśmy się na tym, co chciałby, aby stało się w jego życiu uczuciowym, z jego przyjaciółmi i rodziną, a także w jego życiu duchowym. Wymieniliśmy, co mógłby robić w sferze rekreacji, rozrywki, aktywności fizycznej i własnej opieki zdrowotnej.

Określanie zysków i kosztów konstruktywnych działań:

Osoby z depresją mogą skupiać się wyłącznie na wadach uaktywniania się, lub wadach podejmowania jakichkolwiek starań w kierunku zmiany. Często mają negatywne myśli, które kolidują z ich motywacją do zaangażowania się w działania, zmierzające do osiągnięcia celów. James pomyślał: „Nie jestem wystarczająco zdrowy, żeby wrócić do pracy – fizycznie ani psychicznie. Byłoby to zbyt skomplikowane. Naraziłbym na szwank moje szanse otrzymania statusu osoby niepełnosprawnej”. Miał myśli, opowiadające się za jego zdrowiem: „Istnieje zbyt wiele nieznanych czynników, z którymi trzeba się zmagać. Zbyt wiele presji.  Zbyt wiele do zrobienia. Nie będę nic zmieniał. Mogę nie mieć wystarczająco dużo siły emocjonalnej, żeby poradzić sobie z leczeniem. Nie chcę podlizywać się żadnemu doktorowi więcej”. Rozpoznając swoje zastrzeżenia, James zrobił już połowę analizy zysków i kosztów. Naszym zadaniem było zająć się drugą połową. James potrafił zidentyfikować zalety upominania się o swoje prawa: „Lekarz może wskazać mi jakiś kierunek w kwestii poprawy  mojego zdrowia. Jeśli uda mi się nie ulec presji, być może uzyskam odpowiedzi na pytania o to, jak się sprawy mają z moim zdrowiem”. James zauważył również, co ważnego miało miejsce, gdy stał się bardziej aktywny: „Mój poziom energii zaczyna wzrastać”. Oceniliśmy zyski i koszty konstruktywnych działań i to zyski pojawiły się na szczycie.  James wywiesił je, by o nich pamiętać.

Poprawa dbania o własne zdrowie i upominania się o swoje prawa

Depresyjne osoby mogą zaniedbywać własne zdrowie i izolować się. Jest to szczególnie ryzykowne dla klientów zmagających się z chorobą przewlekłą. James był w stanie walczyć z tą skłonnością. Uczestniczył w różnych programach w pobliskim ośrodku zdrowia i nawiązał kontakt z innymi osobami, które wygrały walkę z rakiem. Z dumą pokazał mi plakat, który otrzymał w ramach programu „Jak z ofiary raka stać się jego pogromcą?” Przyłączył się do programu z medycyny alternatywnej i zaczął praktykować metody na poprawę diety, ćwiczeń, a także nawyków związanych ze snem. Sporządził nawet swoją własną Kartę Praw, żeby określić swoje potrzeby i aby zachęcić się do bardziej proaktywnych działań w zakresie swojego zdrowia. Obejmowało to proszenie lekarzy i resztę personelu szpitala, aby przedstawiali się, wchodząc do pomieszczenia i mówili mu, co zamierzają zrobić; oraz w miarę możliwości odpowiadali na jego pytania, by poczuł się bardziej komfortowo. To był całkiem duży krok dla kogoś, kogo depresja tłumiła powodując milczenie.

Podsumowując, depresja sprawia, że każda inna choroba staje się bardziej dotkliwa.  Leczenie depresji pozwala klientom skuteczniej stawić czoła wyzwaniom wynikającym z przewlekłej choroby.  James był w stanie odpowiedzieć na negatywne przekonania o swojej przyszłości, koncentrując się na swoich celach, nadziejach i marzeniach. Mógł zmienić swoje negatywne przekonania o sobie, angażując się w konstruktywne działania, postrzegając siebie bardziej realistycznie – jako funkcjonującego, bardziej kompetentnego i posiadającego więcej kontroli. Ostatecznie był w stanie odpowiedzieć na swoje negatywne przekonania o świecie, łącząc się z innymi osobami, które pokonały raka, broniąc swoich prawi i współpracując z profesjonalistami, którzy spełniali (a nawet przekraczali) jego oczekiwania. W wyniku jego wysiłków, zarówno rak jak i jego depresja uległy remisji.

 

Źródło: https://www.beckinstitute.org/depression-chronic-illness/

Tłum.: Mariola Szeja

Udostępnij